Klątwa Maxa Czornyja

Znowu zaczytana…Chociaż muszę przyznać, że moim zdaniem “Klątwa” to jak na razie najsłabsza część serii o komisarzu Deryło.

Miejsce akcji..

Osadzenie akcji w hotelu w górach, gdzie grupa ludzi zostaje uwięzionych wraz z psychopatycznym mordercą wydaje mi się jakąś kliszą, powieleniem pewnych schematów. Kojarzy mi się chociażby z niedawno przeczytaną książką C.L.Taylor “Teraz zaśniesz.

Komisarz Deryło jakby w kiepskiej formie, nadal nie otrząsnął się po prywatnej tragedii, a podkomisarz Tamara Haler jakaś taka bezpłciowa, zamyślona i skupiona na swoich rozważaniach.

Są elementy trwogi, ale całość już nie trzyma tak za gardło, nie powoduje gęsiej skórki jak pozostałe części cyklu. Jest ciekawość, co będzie dalej ale cała sytuacja w której znaleźli się bohaterowie jest dla mnie tak oderwana od rzeczywistości, że strach nie staję się realny.

Podsumowując, jaka jest “Klątwa”?

Nie jest to jednak zła książka, całość czyta się dobrze, jest fajnie napisana. Przeszkadza mi tylko kalka osadzenia w realiach hotelu w którym czai się morderca. No i chyba nie spoleruje zbytnio kiedy dodam, że pobudki mordercy też nie są zbyt oryginalne.

Link do mojej opinii na Lubimy Czytać.

Kasia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *