Kiedy zaczynają się schody

Mieszkam w dużym mieście. W Trójmieście. Poruszam się z wózkiem po tej przestrzeni od 8 miesięcy i nie mogę w to uwierzyć, że w XXI wieku, w takiej aglomeracji tak mało jest przestrzeni dopasowanych do osób na wózkach, z wózkami dziecięcymi czy ludzi starszych.

Kiedy wychodziłam z wózkiem po zwykłe zakupy w osiedlowym sklepie musiałam ograniczyć do jednego „SAMU” (dla młodzieży – sklep osiedlowy samoobsługowy). Nie ma opcji żeby zmieścić się z wózkiem w piekarni, mięsnym czy o warzywniaku nie wspomnę. W SAMIE też jest problem, bo wiecznie alejki pozastawiane są kartonami, a żeby wejść z wózkiem muszę nim przejechać pod takimi odbijaczami które nie wiem co mają na celu.

Posiadam jeden z najlżejszych i najbardziej kompaktowych wózków na rynku a mimo to lawirowanie pomiędzy zaparkowanymi częściowo na chodnikach autami wymaga nie lada sprytu. Nie wspomnę już o wszelkiej maści podjazdach i zjazdach ze schodów których albo:

  1. nie ma zupełnie
  2. są zbyt szerokie i mam za wąski rozstaw przednich kółek
  3. są tak strome schody że i tak lepiej nie ryzykować.
wysokie schody z poręczą przy budynku

No. Pomarudziłam to kończę ten wpis. I tak muszę codziennie wnosić i znosić wózek z półpiętra po 10 schodach a biceps jakoś nie chce rosnąć.

A i mój HIT – ostatnio na spacerze odkryłam przejście dla pieszych zakończone – 3 schodami po drugiej stronie. Też musiałam targać wózek aby wjechać nim na chodnik. Nie wiem dla kogo przystosowane jest moje miasto ale na pewno nie dla ludzi niepełnosprawnych, starszych czy matek z małymi dziećmi.

Kasia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *